Aha.Już cię nie ma...Trudno
Mam na imię Zuzia,mam 14 lat.Jestem raczej pesymistką...trochę dziwną pesymistką.Cały świat jest dla mnie ponury i okropny i nie byłoby w tym nic w tym dziwnego,gdyby nie to,że biegają po nim tęczowe jednorożce.
Nie jestem osobą otoczoną milionem znajomych.W szkole staram się być miła dla każdego i niby wszystkich lubić,ale...No właśnie,ale...Ale tak naprawdę oni wszyscy są tacy sami.Mam tylko 3 przyjaciół i tyle mi wystarczy,w końcu nie ilość jest ważna pod tym względem.Niestety 2 z nich są za granicą.Przeprowadziły się dwa lata temu,a jedna mieszka obok Wrocławia,czyli jakieś 250 km ode mnie.Utrzymujemy kontakt,jednak na codzień jestem sama.Nie mam wsparcia w rówieśnikach,bo chyba każdy wie,że ci szkolni znajomi...im nigdy nie można ufać.Są tacy fałszywi.Ale o tym chyba każdy wie.Często jestem nieśmiała,nie wiem co mam robić.Przychodzę do domu,patrzę przez okno i..i płaczę.Tak po prostu czuję się przytłoczona tym wszystkim.Mam dość ludzi dookoła,których obchodzą tylko oni sami.Mam nadzieję,że ktokolwiek to zrozumie.Jestem trochę zagubiona.Stąd ta nazwa.Tego bloga będę prowadzić...hmmm...anonimowo?Chodzi mi o to,że nikt z moich znajomych o nim nie wie i mam nadzieję,że nikt go nie odkopie z granic internetu.Nie oczekuję fejmu bo szczerze to nie na tym mi zależy.Gdzieś się muszę wyżalić,tak?W końcu na codzień nie mam komu więc witaj internecie.Rozpoczynam z tobą nową przygodę.Hura.Tym entuzjastycznym (ten sarkazm) akcentem kończę ten krótki i jakże dramatyczny opis siebie.Dowidzenia.Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś tutaj przyjdziesz.A,no tak.Nikogo tutaj nie ma Zuziu,nikt tego nie czyta...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz